• Paweł Lipiec: 370 treningów później

    Kiedy zaczynaliśmy program Biegaj Na Zdrowie na samym początku publicznie napisałem, że „”. Zrobiłem to celowo i z rozmysłem. Co prawda już po drugim treningu tłumaczyłem skąd u mnie taki brak rozsądku (por. ). Publiczne zobowiązanie zawsze dobrze zabezpiecza przed wycofaniem się z... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Maja Sieńkowska: Nieświadomość drogą do zwycięstwa

    Program „Biegaj na zdrowie” już naprawdę zmierza ku końcowi, a ja po pierwszej panice nabieram pewności, że koniec, zgodnie z planem, będzie miał miejsce na mecie maratonu. I nie wiem, czy na zmianę mojego nastawienia ma wpływ wiara bliskich oraz dalszych znajomych, czy raczej to, że na ostatnim treningu przebiegłam już 28km. Podejrzewam, że to suma obu czynników. To nie jest tak, że jestem pewna na 100%, bo różnie może się zdarzyć, ale mam w sobie mniej paniki, a więcej spokoju. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Paweł Lipiec: Droga do maratonu

    Patrząc na ostatnie teksty moich kolegów i koleżanek widzę, że dociera do nich to, co mnie martwi od pewnego czasu: za chwilę maraton. Już niedługo. We wrześniu. Zostało mniej niż 1000 godzin. Zegar tyka, a w Nas narasta przerażenie królewskim dystansem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Maja Sieńkowska: Żeby tylko przebiec i iść na pizzę. Albo na trzy.

    Sądny dzień coraz bliżej. Nerwy w brzuchu pojawiają wraz z każdą myślą o 27 września, z każdym kolejnym pytaniem znajomych: „No, i jak przygotowania do maratonu?”. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Paweł Lipiec: Matką głupich Cię nazwali…

    Przez ostatnie miesiące stopniowo zaczynałem wierzyć w to, że będę wystarczająco przygotowany do startu w maratonie. Czułem, że pokonanie królewskiego dystansu jest w moim zasięgu. Niestety, kontuzja pokrzyżowała te plany. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Maja Sieńkowska: Blady strach

    Któregoś ranka moim kotom zebrało się na wczesnoporanne harce i wyścigi z rodzaju „kto pierwszy przy drzwiach do łazienki i z powrotem”, a że ja mam sen bardzo lekki (chyba że dzwoni budzik, to wprost przeciwnie), niewyspana, ale skutecznie obudzona zaczęłam kontemplować własne życie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Paweł Lipiec: Kryzys

    On nikogo nie oszczędza i każdego – wcześniej czy później – odwiedza. Czasem na zawodach, kiedy myślisz, że najgorsze już za Tobą, a czasem zwyczajnie w tygodniu treningowym. Kryzys wcześniej czy później dopada każdego. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Maja Sieńkowska: Dobre powroty

    Jakoś tak mam, że robię w życiu przerwy od różnych rzeczy. Czasem świadomie, bo czuję znudzenie i zmęczenie, a czasem to organizm decyduje i ustanawia czas chorowania i odpoczynku od codzienności – jakby lepiej wiedział, czego teraz potrzebuję. Zna mnie i wie też, że są rzeczy, z których sama nie zrezygnuję, bo obowiązki, powinności i zobowiązania są ważniejsze niż wszystko. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Paweł Lipiec: Weekend bez zawodów

    Mniejsze czy większe biegi odbywają się praktycznie w każdy weekend. A co najmniej raz w miesiącu są takie biegi, gdzie startuje spora część znajomych. Tak też było w ostatni weekend. Ja nie startowałem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Maja Sieńkowska: Ten pierwszy raz z kimś innym

    Biegam regularnie już ponad rok. Jednak nie czuję się wytrawną specjalistką, która mogłaby doradzać innym w temacie biegania. Rok to jednocześnie długo i krótko. Długo w porównaniu do tych, którzy nie biegają lub dopiero zaczynają, krótko w porównaniu do kilkuletnich przygód i długich dystansów. To moja perspektywa. Ale jest też perspektywa moich niebiegających lub mniej biegających znajomych, którzy uznają mnie za pełnoprawną biegaczkę i czasem proszą o rady. Zawsze mnie to dziwi. CZYTAJ WIĘCEJ