Pierwsza w życiu meta osoby, z którą biegłam była chyba ważniejsza niż wszystkie moje wcześniejsze starty. Potrafię odczuwać większą ekscytację i dumę z czyjegoś sukcesu i przełamania barier. Niesamowitą radość daje towarzyszenie komuś podczas pierwszego biegu i obserwowanie gdy robi coś po raz pierwszy, tej nutki lęku wymieszanej z radością i zmęczeniem. To nie tylko korzyść dla osoby, z którą się biegnie, ale też dla mnie. To przypomina o własnej drodze, którą się już przeszło, o swoich startach, o treningach i emocjach, które dawno już odeszły w zapomnienie.
Maja Sieńkowska: Ten pierwszy raz z kimś innym
Pierwsza w życiu meta osoby, z którą biegłam była chyba ważniejsza niż wszystkie moje wcześniejsze starty. Potrafię odczuwać większą ekscytację i dumę z czyjegoś sukcesu i przełamania barier. Niesamowitą radość daje towarzyszenie komuś podczas pierwszego biegu i obserwowanie gdy robi coś po raz pierwszy, tej nutki lęku wymieszanej z radością i zmęczeniem. To nie tylko korzyść dla osoby, z którą się biegnie, ale też dla mnie. To przypomina o własnej drodze, którą się już przeszło, o swoich startach, o treningach i emocjach, które dawno już odeszły w zapomnienie.
