Paweł Lipiec: Kryzys

On nikogo nie oszczędza i każdego – wcześniej czy później – odwiedza. Czasem na zawodach, kiedy myślisz, że najgorsze już za Tobą, a czasem zwyczajnie w tygodniu treningowym. Kryzys wcześniej czy później dopada każdego.

Ja taki kryzys miałem (a może jeszcze mam) od ponad tygodnia. Kolejne nieukończone treningi dobitnie uświadomiły mi, że każdy musi ze swoim kryzysem jakoś sobie poradzić.

Najpierw przyszło przerwane długie wybieganie zakończone na 11 km. Tłumaczyłem to sobie zmianą otoczenia i mikroklimatu. Byłem zmęczony podróżą i odczuwałem lekkie przemęczenie. Po powrocie do Warszawy pojawiły się kolejne kłopoty z treningiem interwałowym – wcale nie jakimś wyjątkowo trudnym czy długim. Trening, który 2 tygodnie wcześniej spokojnie ukończyłem z uśmiechem na twarzy tym razem sprawił mi problemy. W sumie dzień wcześniej zaliczyłem dłuższą podróż. 8 godzin w samochodzie zrobiło swoje – nie wytrzymał prawy achilles.

Dla mnie każdy taki nieukończony trening to sygnał, że coś robię źle, że gdzieś popełniłem błąd. Zacząłem się więc zastanawiać: co takiego ostatnio zmieniłem w swoim życiu, że nagle „nie wchodzą” mi proste treningi? W pierwszej chwili nie skojarzyłem, że każdy z nich miał swoją, zupełnie niezależną, przyczynę porażki. Ot, tak zwany zbieg okoliczności.

Mimo to, że przyczyny były w pewnym sensie „niezależne ode mnie” to każdy taki nieudany trening powoduje wyrzuty sumienia. Bo przecież mogłem lepiej, bardziej, mocniej, rzetelniej i na pewno czegoś nie zauważyłem, gdzieś popełniłem błąd. I mimo, że wiem jak bardzo błędne jest takie myślenie, to nie umiem się go pozbyć.

W takich sytuacjach pomaga mi myśl o znajomych, którzy zaczęli biegać dopiero niedawno, pod wpływem pomysłu na wspólne przebiegnięcie The Color Run by PZU. Oni mają z tych swoich treningów tyle radości i szczęścia, że samo wspomnienie ich relacji z „przebiegłam pierwsze 5 km w życiu” zupełnie odsuwa te wszystkie negatywne myśli.

Bardzo Wam dziękuję kochani Ambasadorzy The Color Run by PZU – jesteście niesamowici!
Trwa ładowanie komentarzy...