NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Paweł Lipiec: 370 treningów później

Kiedy zaczynaliśmy program Biegaj Na Zdrowie na samym początku publicznie napisałem, że „W przyszłym roku przebiegnę maraton”. Zrobiłem to celowo i z rozmysłem. Co prawda już po drugim treningu tłumaczyłem skąd u mnie taki brak rozsądku (por. Dlaczego porwałem się z motyką na maraton?).

Publiczne zobowiązanie zawsze dobrze zabezpiecza przed wycofaniem się z raz danego słowa. A ja od początku byłem mocno zdeterminowany aby dotrwać do końca programu. Jeśli nie po to, by zmierzyć się z maratonem, to po to, by odbudować kondycję. Głosy powątpiewających, które pojawiły się już w pierwszych dniach, spowodowały, że stałem się jeszcze bardziej zawzięty (Co? ja nie dam rady?!).

Dziś, blisko 370 treningów później, nie myślę już o tym czy dotrwam do końca programu czy odpadnę po drodze. Co więcej, dziś — a piszę ten tekst w poniedziałek, tuż przed ostatnim treningiem z trenerem, na 6 dni przed maratonem — nawet nie zastanawiam się czy jestem w stanie pokonać królewski dystans. Dziś wiem, że w niedzielę, lekko po godzinie 13:00 będzie już po wszystkim. Ja będę na mecie (i nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości) i jedyne co mnie zastanawia to co będę czuł po?

Przeczytałem chyba wszystkie możliwe poradniki kolegów i koleżanek biegających dłużej od mnie. Porozmawiałem już chyba ze wszystkimi z mojego otoczenia, którzy mają za sobą po kilka maratonów jak i dłuższych dystansów (czasem po górach, bo w mieście to łatwizna). Mam wrażenie, że lista błędów jakie można popełnić podczas tego biegu ciągnie się dłużej niż Moda Na Sukces. To mój debiut, powinienem się bać. Ba! Rozsądnie byłoby się trochę bać, bo przecież kompletnie nie mam pojęcia co będzie po 30 czy 37 kilometrze. A jednak wiem, że zostaliśmy dobrze przygotowani, wiem, że damy radę i że w niedzielę będziemy się cieszyć jak dziecko z nowego zestawu LEGO.

Wiem to, bo uczciwie przepracowaliśmy te 18 miesięcy i pokazaliśmy, że każdy może ruszyć się z kanapy i zacząć żyć… Lepiej! Lepiej, bo zdrowiej, przyjemniej, bardziej optymistycznie, z uśmiechem na twarzy!

370 treningów później jestem gotów! Przebiegnę ten maraton i to będzie piękne zwieńczenie tych 18 miesięcy ciężkiej pracy i piękny początek przygody z bieganiem.

Tymczasem zachęcam do pojawiania się na trasie i kibicowania wszystkim startującym!

Jeżeli również debiutujesz w maratonie to serdecznie zapraszam na wspólny trening, który organizujemy dziś na warszawskiej Agrykoli. Więcej informacji tutaj.
Trwa ładowanie komentarzy...