O autorze
Drużyna blogerów to dwie kobiety i dwóch mężczyzn, których łączy zamiłowanie do nowoczesnych form komunikacji w Internecie oraz odwaga do podejmowania wyzwań. W jej skład wchodzą:

Maja Sieńkowska – dziewczyna wiecznie zaczytana, co udowadnia na swoim blogu, gdzie pisze o literaturze. Teraz tradycyjne książki postanowiła odstawić na półkę i skorzystać z oferty audiobooków, które umilą jej treningi.

Dorota Nowacka i Jakub Prószyński – to para, nie tylko w realu, ale i w wirtualu. Poznali się dzięki blogom, teraz jeden prowadzą razem, o PR-rze, social media i marketingu. I postanowili sprawdzić, czy w sporcie też sprawdzą się jako para.

Paweł Lipiec – w zakładce „o mnie” na swoim blogu pisze, że lubi konkret, który rozumie jako coś namacalnego. Ciekawe, czy właśnie dlatego zdecydował się podjąć nasze bardzo konkretne zadanie i wziąć udział w programie biegowym?

Iwona Stepajtis - Zakręcona na punkcie zwierząt, dlatego też prowadzi bloga o swoim psie i jego przygodach. Ma wiele zainteresowań, do których ostatnio z uśmiechem dopisała bieganie.

Iwona Stepajtis: To jeszcze nie koniec… Moje postanowienia na 2015 rok

Brzuch coraz większy, w treningach przeważają marsze, bieganie jakoś bardziej męczy, ale nadal sprawia ogromną radość. Powoli odstawiam sport na boczny tor. Nie oznacza to jednak, że przestaję się ruszać. Długie spacery i marsze na pewno będą w moim planie dnia chociażby ze względu na psiaka, który nie rozumie całego zamieszania związanego z ciążą i tym, że już nie może biegać przypięty do mnie pasem biodrowym.


Dla mnie nadchodzący nowy rok przyniesie ogromne zmiany w życiu. Nie zmienia to moich planów i celów, które sobie postawiłam, ale odsuną się one trochę w czasie. W przyszłym roku będę biegać, to jest pewne. W planach mam półmaraton. Niestety nie ten, który będzie biegł mój team. Na szczęście w naszym kraju jest bardzo dużo imprez biegowych, więc będę miała okazję się sprawdzić.


Za rok o tej porze chciałabym mieć na swoim koncie nie tylko medal za ukończenie półmaratonu, ale także marzy mi się, żeby zdobyć licencję zawodnika Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów i „zaliczyć” serię zawodów dogtrekkingowych Pucharu Polski. Tak, bieganie zdecydowanie mnie zafascynowało, a bieganie z moim Fado to najgenialniejszy pomysł na jaki mogłam wpaść, o czym już pisałam :)


Długa droga przede mną i ogrom pracy zarówno nad samą sobą, jak i nad moim psiakiem, ale wiem, że warto. Najfantastyczniejszą nagrodą jest radość po przekroczeniu mety – ta moja i ta psia.

Życzę Wam samych biegowych sukcesów i „życiówek” w 2015 roku :)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...